sobota, 1 listopada 2014

Bananowe zachcianki ;)

Ostatnio często łapie się, że mam ochotę na banana. Nie jest to przenośnia z erotycznym dnem ;)





Tak, ochotę na banana i na jabłka mam dosyć często. Dobre to - biorąc pod uwagę, że póki co nie mam chcicy nie do ogarnięcia na czekoladę i tego typu słodycze.

Banany są postrzegane jako fit i zdrowe. Zdrowe - ok... ale czy fit ? niekoniecznie dla osoby która jest bierna ruchowo ;) i do tego wcześniej miała zdiagnozowane PCOS to nie jest dobry owoc.

Jednak gdy mamy do wyboru czekoladę mleczną z utwardzonym tłuszczem i cukrem to banany są OK. Jabłka jeszcze lepsze.

Bananów nie powinny jeść osoby które mają problem z wagą, próbują ją zbić lub mają problem z cukrem, insuliną czy inną dolegliwością w której produkty o wysokim indeksie glikemicznym nie są wskazane. Nie dajcie sobie wmówić, że to zdrowe. Nie dla każdego i nie w każdej ilości. Staram się nie odmawiać sobie bananów bo prócz negatywnych argumentów w moim przypadku mają też te pozytywne. Nie mdli mnie po nich i mają dużo składników mineralnych i witamin. Ot co moja wymówka ;P

a tu wycinek artykułu z sieci:

   Owoc banana, zawiera 600 miligramów potasu, który obniża ciśnienie krwi, oraz pomaga w zachowaniu równowagi płynów w organizmie. Banan, zawiera również magnez, który pomaga zwalczyć objawy stresu, oraz jest niezbędny do prawidłowego wzrostu kości i zębów, dlatego banany powinny być spożywane przede wszystkim przez dzieci i kobiety w ciąży. Ciężarne powinny zainteresować się tym owocem, również przez fakt, że banan zawiera sporą dawkę kwasu foliowego.

Z ciekawostek typowo fit w sieci znalazłam coś na temat Pani Loni Jane Anthony.

Która podczas ciąży jadła głównie banany. Temat kontrowersyjny (jak każdy inny jak zacznie się w niego zagłębiać). 





(...) przez 9 miesięcy przyjmowała niemal wyłącznie owoce i warzywa. W tym ponad 20 bananów dziennie, które stały się podstawą jej jadłospisu.

Stosowała zmodyfikowaną wersję diety 80/10/10. Co kryje się pod tymi liczbami? Zakłada ona, że nasz jadłospis składa się w 80 procentach z warzyw i owoców, w 10 proc. z białek i takiej samej ilości tłuszczów. W jej przypadku o tłuszczu nie było raczej mowy. (...)


Urodziła zdrowego chłopczyka ;) tak na THE END tej historii. Jednak widać ewidentnie, że dziewczyna przed ciążą była aktywna i miała dużą świadomość zdrowego stylu życia. Choć ja nie będę się wypowiadać na temat jej diety i czy była zbilansowana. Nie jestem ekspertem. Jednak znam wiele osób które głównie jedzą warzywa i owoce w tym właśnie banany i zielone warzywa typu szpinak, jarmuż. Ich wyniki badań są doskonałe.

Warto pośledzić ją na Instagramie http://instagram.com/lonijane 
Uroczy profil z ładnymi ludźmi :) a takich lubimy podglądać czy oglądać jak kto woli ;)



5 komentarzy:

  1. Dzięki za podrzucenie linka! Chętnie zagłębie się w ten temat, sama wkrótce mam zamiar zacząć przygotowywać się do macierzyństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, jestem nowa i przed chwilą założyłam bloga. Jeżeli masz dla mnie cenne rady to wpadnij, z pewnością zaciekawi Cię też moja historia... Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię banany, ale nie dałabym rady jeść więcej niż jednego/dwóch dziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zobaczysz jak to szybko zleci :) Do 30 tc ciąży wydawało mi się, że czas się zatrzymał ale po 30 nawet nie zauważyłam kiedy był już czas na szpital :P Ja też w ciąży jadłam banany i popijałam mlekiem :P Nadal mam na nie ochotę. A przed ciążą ich nie znosiłam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...