poniedziałek, 9 września 2013

Jesienne wyzwanie BAN na zakupy

Mam problem sama z sobą. Nie mogę przejść czasami obojętne obok niektórych sklepów i nie przejrzeć np. gazetki promocyjnej. Pomimo, że na moim blogu rzadko można było spotkać recenzję kosmetyków to nie chwaląc się - ich zapas jest porównywalny do niejednej kosmetycznej blogerki ;)

Postanowiłam po raz kolejny postawić sobie BANA na kosmetyczne zakupy. Wyjatkiem jest szampon do włosów który jak się skończy to nie będę mieć takiej alternatywy jak w przypadku balsamu.. po którym mogę przebierać w masłach, balsamach itd.

Wyzwanie jest mega ambitne biorąc pod uwagę moją chorobliwą chęć wejścia do Superpharma, Rossmana czy na stronę Farmony i Flosleku w ostatnim czasie. Ciężki temat, ciężkie do opanowania pokusy. Czas długi, prawie 3 mc! Ile w ciągu 3 mc można zaoszczędzić czasu, pieniędzy, samej siebie rezygnując z niepotrzebnych kosmetycznych zakupów ? ;) - nie wiem

Co tydzień w weekend będę pisać podsumowanie tygodnia
Nie będę przeglądać gazetek... no może tylko będę zerkać...
Nie będę bez potrzeby wchodzić do Rossmana, a Superpharma będę omijać dużym łukiem,
Sklepy on-line z produktami kosmetycznymi od dziś dla mnie nie istnieją


No nic :) trzymajcie kciuki... Muszę wymyśleć sobie srategie nagród i kar. Może ktoś ma pomysł?
Ban jest wyłącznie na zakupy... więc na szczęście mogę kosmetyki np. wygrać ;) choć w ostatnim czasie jakoś nie mam za specjalnie szczęścia do wygrywania... za to mam szczęście do znajdywania pieniędzy na ulicy - dosłownie ;)

A swoją drogą... Pamiętacie moją świnie co zbiera 5złotówki ? :) Powiem Wam... że pełna to ona nie jest... ale już z jakieś 500zł jest zabierane ;) O idei oszczędzania monetowego więcej tutaj:
http://cellulitka.blogspot.com/2012/08/skarbonka-czarodziejskie-5cio-zotowki.html


5 komentarzy:

  1. Miałam podobnie, kupowałam wiele i często ale jak zobaczyłam że kosmetyki mi się w szafce nie mieszczą a do tego są przecież jeszcze te z mojego sklepu internetowego to coś mnie podświadomie walnęło w głowę ;) Zaczęłam ostro denkować, wybrałam kilka kosmetyków które MUSZĘ zużyć w danym miesiącu i powiem Ci że się udaje, choć w sklepie ciężko się opanować bo przecież w każdym są kosmetyki ;) Ale jakoś daję rade, myślę wtedy o jakimś nowym-starym kosmetyku który mam w domu i o tym że go otworzę jak wrócę i to tak jakbym go dopiero co kupiła :P

    OdpowiedzUsuń
  2. no to jest prawdziwe wyzwanie - mam podobnie zwłaszcza z balsamami do ciała. Zawsze mam ochotę kupić nowy zanim skoncze stary, ale już od pewnego czasu z tym walczę i schodzę z zapasów :)
    Też uruchomiłam akcję "świnka" (zbieram 5 i 2 zł) ale idzie mi bardzo kiepsko, głownie dlatego że placę głownie kartą, heh.

    OdpowiedzUsuń
  3. oj mam podobnie do ciebie:) naprawdę jest mi ciężko wyrzec się niektórych zakupów;(

    OdpowiedzUsuń
  4. też tak kiedyś miałam: z kosmetykami, ciuchami, wszystkim!
    Ale jakoś przeszło mi z wiekiem- teraz stawiam na minimalizm. Tylko potrzebne kosmetyki, ale z wyższej półki- tak samo ciuchy.

    Pozdrawiam,
    Fit
    _________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...