środa, 24 października 2012

Światowy Dzień Walki z Otyłością

Dzisiaj jest ten dzień w którym warto wyciągnąć osoby które kochasz na spacer... a później poczęstować ich zdrową sałatką :) Jeżeli masz w swoim otoczeniu osobę która choruję na otyłość... POMÓŻ jej.. zainspiruj ją do działania.. Zachęć do spaceru, wspólnego gotowania, sportu czy prowadzenia takiego bloga - to pomaga!

Osoby które nie mają z tym problemu równiez powinny zainteresowac się tematem i robić wszystko aby nie dopuścić aby ta choroba dopadła ich lub ich najbliższych...
Patrząc na poniższy obrazek.. widać, że problem jest DUŻY



Nie chcę wklejać w ramach tego dnia tych strasznych zdjęć ludzi z problemami... więc to pominę i nie będę komentować :)


Jak dzisiaj spędzacie czas? ja własnie siedzę w pracy, jem sałatkę i popijam napojem z żurawina ;)

10 komentarzy:

  1. Oglądałam w pytaniu na śniadanie ludzi którzy zrzucili po 100 kg. Jestem dla nich pełna podziwu na prawdę ! Dobrze, że jest taki dzień ale moim zdaniem codziennie powinno się walczyć z otyłością a nie raz w roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz racje Ania :) też jestem zdania, że 365dni w roku należy o siebie dbać... ale w takie dni może ktoś dostanie impulsu do działania...

      Usuń
  2. ja właśnie umyłam głowę, teraz szykuję się na jutrzejszy kurs:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam u Ciebie :) trzymam kciuki aby był on przyjemny ;)

      Usuń
  3. Mam dziś wolne, ale czuję się fatalnie - krtań, tchawica, ogólne rozbicie.
    Na poprawę humoru, spacer,kąpiel w pianie, moje ukochane sushi w I <3 sushi oraz punkt 1 wyzwania schodkowego, a teraz piecze mi się ciasto ze śliwkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sushi <3 :D kuruj się dziewczyno! bo piękna jesień Ci ucieka ;) Gratuluję osiągnięcia pierwszego progu wyzwania. Pod koniec tygodnia podeślij mi swój łączny wynik schodkowy na cellulittka@o2.pl

      Usuń
  4. No tak, dzień walki z otyłością... Dzisiaj mojej mamie jakoś nie chciało się robić obiadu, więc w 15 min. zrobiłam makaron z sosem pomidorowym. Ja sobie nałożyłam na talerz, po czym mama dodała do gotującego się makaronu oliwy i soli, a do sosu mąki. No ekstra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ;P może "za sucha" jesteś i trzeba było podkręcić jedzonko ;)

      Usuń
  5. Nie wiedzialam ze dziś taki dzień i nieświadomie przeszłam na dietę;) Przeznaczenie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...