Jestem tak zdeterminowana, że to szok. Masakra, tragedia! Tak źle ze mną jeszcze nie było. Jeżeli ktoś z Was miał choć raz w życiu taką sytuację, że otwierając szafę w poszukiwaniu ciuchów na zwykły, najzwyklejszy spacer odnalazło w niej problem, a nie wspomniane ciuchy... to wiesz co czuję. Te załamanie nerwowe z pograniczem łez i brak mocy by coś w tej danej chwili zmienić, zrobić wymyśleć! No bo żesz w kubeł waląc co mam wymyśleć jak przymierzam entą rzecz i wyglądam obłędnie źle. Nagle po 3 minutach wywalam na podłogę całą zawartość szafy... (no bo przecież muszę mieć coś w czym będę dobrze wyglądać)... no żesz! jakie jest moje zdziwienie gdy koszulka która wydawała mi się na tyle duża, na tyle uniwersalna, uniROzmiarowa.... nie działa. Na usta cisną się bluzgi, a do oczu gdzieś z końca głowy napływa wodospad. Desperacja, niemoc, złość, smutek... to czułam ostatnio. Tak było mi przykro, że jest jak jest. Tak niewyobrażalnie źle. Mam nadzieję, że żadne z Was, czytających to nie mi...
i jeszcze jeden schodek więcej ! :) Schody towarzyszą nam wszędzie, a za sprawą rozwoju techniki i ze względu na naszą wygodę pomijane są w życiu codziennym. Pokażmy im, że o nich nie zapomnieliśmy! Wykorzystajmy ich architekturę do polepszania stanu naszego zdrowia fizycznego i duchowego. Wszak wchodząc na 10 piętro więcej pomysłów przyjdzie Ci do głowy niż jakbyś tą trasę przejechała widną! :P W związku z tym OFICJALNIE zapraszam Was do podjęcia WYZWANIA - Schody. Zadanie nie będzie proste bo w planach mamy przejść schodami świat "dookoła" i jeszcze jeden schodek więcej :) A jak to zrobimy? 1 schodek = 1 km nie wyznaczamy terminu zakończenia wyzwania - każdy ma inne możliwości na chwilę obecną zbieram chętnych proszę wpisywać się w komentarzu - w każdej chwili można się dołączyć Ruszamy już od... TERAZ! A oto nasza trasa! : 1. Polska- Niemcy- 105 km 2. Niemcy- Litwa- 120 km 3. Litwa-Rosja- 150 km 4. Rosja-Słowacja- ...
Jakiś czas temu wspominałam o podjęciu wyzwania i zabraniu się do robót nad kondycją włosów. To co mogłam - ucięłam. Pozostałość była przez ostatnie tygodnie systematycznie i trochę mniej systematycznie niż zakładałam objęta specjalnym programem ratunkowym ;) Niestety nie wszystkie założenia wdrożyłam w życie. Pozostało mi jeszcze w miarę regularne olejowanie ( na chwilę obecną nie znalazłam jeszcze oleju dla siebie - testowałam kokos i lniany, oba niestety bardziej puszą włosy niż je obciążają w moim wypadku ). Do tego jeszcze miałam wdrożyć peeling głowy - niestety w tym wypadku nie udało mi się ani razu go wykonać. Moje produkty których używam obecnie : do mycia głowy używam babydream . Jestem zaskoczona i zadowolona, że po przeczytaniu wielu recenzji byłam zdolna pójść do Rossmana, zakupić, a później umyć nim włosy ;) Jest szlachetnie delikatny. Niestety jako produkt do samodzielnej pielęgnacji nie dałby rady. Przy pielęgnacji OMO daję dużą satysfakcję. na włosy po umyciu sz...
Powodzenia dzisiaj ;)
OdpowiedzUsuńU mnie już za późno na to:(
OdpowiedzUsuńe tam :P po plasterku pomidora, ogórka, papryki, sałaty z cebulą dasz radę zjeść :P
OdpowiedzUsuńUdało się na 5! :)
OdpowiedzUsuń