środa, 8 sierpnia 2012

Witaminowa wojna - natura kontra suplementy

Temat trochę drażliwy. Postaram się przekazać obiektywne z mojej strony spostrzeżenie na temat suplementów - bo to właśnie o nie chodzi. Czy suplementy rzeczywiście na co dzień korzystnie wspomagają funkcjonowanie naszego organizmu i są niezbędne ? czy może jest to kopalnia pieniędzy dla producentów ?


W ostatnim czasie dużo odwiedziłam blogów na których autorzy wspomagają się witaminami, minerałami i innymi związkami poprzez zażywanie ich w formie wszechobecnych tabletek. Czy rzeczywiście postępują dobrze? Czy zwracają uwagę na dawkę suplementów? Czy wiedzą, że witaminy pochodzenia nienaturalnego są gorzej przyswajane niż te dostępne w pożywieniu ?

Jakiś czas temu mój pracodawca zorganizował wizytę dietetyka w biurze. Pani dietetyk informowała, że jeżeli ktoś ma dobrze zbilansowaną dietę witaminy w postaci suplementów nie są potrzebne.


Ponieważ organizm nie potrafi samodzielnie wytwarzać witamin i minerałów powinny one być dostarczane razem z pożywieniem. Suplementy nie powinny być przyjmowane na własną rękę i na zapas. Nadmiar przyjmowanych witamin może być niebezpieczny. Witaminy B1, B2 czy B12 nie mogą być przedawkowane natomiast witamina C, kwas foliowy, magnez czy potas w nadmiarze już szkodzą. Jeszcze niebezpieczniejszy bywa nadmiar witaminy A, E, beta karotenu, wapnia, miedzi i fluoru. Witaminy syntetyczne wchłaniają się dużo gorzej niż naturalne, ich nadmiar obciąża nerki i wątrobę, zmienia gospodarkę wodno-elektrolitową. Najłatwiej przedawkować rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A, D, E i K. Nadmiar witaminy A może powodować łysienie, krwotoki, a nawet uszkodzenia płodu, witaminy D - uszkadza nerki, serce i płuca, a K - zwiększa ryzyko zakrzepów.

DLATEGO proszę Was sprawdźcie czego ile łykacie, łykając magnez w postaci rozpuszczalnej tabletki musującej sprawdźcie przed połknięciem kolejnej tabletki z napisem "multiwitamina" czy w składzie tej pierwszej nie ma dodatkowo witaminy C lub innej. Na każdym opakowaniu jest informacja o maksymalnej dawce którą nie należy w czasie doby przekroczyć.




Ja na chwilę obecną nie łykam żadnych wspomagaczy. Mamy lato i witamin pod dostatkiem w formie naturalnej - warzywa, owoce, świeże ryby. W zimie raczej będę się wspomagać ale teraz ??? Zachęcam Was do odłożenia suplementów na czas lata i jesieni. Jedzenia większej ilości warzyw, owoców które w tych porach są łatwo dostępne i tanie. Witaminy z nich płynące nie obciążają nerek ani wątroby - a tego przy walce z cellulitem chcemy.


Jednym z warzyw którego koniecznie musicie jeść DUŻO teraz jest - pomidor. Teraz soczyste, wygrzewajace się na słońcu czerwone, pomarańczowe czy żółte kule, te małe i te duże :) te malinowe i te podłużne.

Pomidory zawierają witaminy: A B1, B2, C, PP, nieco D, E i K (zależnie od odmiany). Mają także dużo składników mineralnych: sód, potas, wapń, żelazo, miedź, fosfor, chlor, nikiel, kobalt, magnez, mangan. Pomidory są zasadotwórcze chociaż mają kwaskowy smak, zawierają kwas cytrynowy i jabłkowy. Są bardzo pomocne przy dietach na odchudzanie, cukrzycy, a nawet w chorobach nerek i serca.

Na dniach zrobię eksperyment i spórubuję ususzyć pomidory. Moimi doświadczeniami na pewno się z Wami podzielę :). A póki co idę naprodukować trochę witaminy D

źródła:
http://www.raw-food-health.net/Vitamin-Overdose.html
http://info.zdrowie.gazeta.pl/temat/zdrowie/przedawkowanie+witamin
http://zaburzenia-odzywiania.wroclaw.pl/czy-witaminy-szkodza.html







3 komentarze:

  1. Ja jakoś nie jestem przekonana do tabletek cud i suplementów typu spalacze, zwalczace cellulitu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Toba! Większość suplementów to pic na wodę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...