Schudnąć!
Jestem tak zdeterminowana, że to szok. Masakra, tragedia! Tak źle ze mną jeszcze nie było. Jeżeli ktoś z Was miał choć raz w życiu taką sytuację, że otwierając szafę w poszukiwaniu ciuchów na zwykły, najzwyklejszy spacer odnalazło w niej problem, a nie wspomniane ciuchy... to wiesz co czuję. Te załamanie nerwowe z pograniczem łez i brak mocy by coś w tej danej chwili zmienić, zrobić wymyśleć! No bo żesz w kubeł waląc co mam wymyśleć jak przymierzam entą rzecz i wyglądam obłędnie źle. Nagle po 3 minutach wywalam na podłogę całą zawartość szafy... (no bo przecież muszę mieć coś w czym będę dobrze wyglądać)... no żesz! jakie jest moje zdziwienie gdy koszulka która wydawała mi się na tyle duża, na tyle uniwersalna, uniROzmiarowa.... nie działa. Na usta cisną się bluzgi, a do oczu gdzieś z końca głowy napływa wodospad. Desperacja, niemoc, złość, smutek... to czułam ostatnio. Tak było mi przykro, że jest jak jest. Tak niewyobrażalnie źle. Mam nadzieję, że żadne z Was, czytających to nie mi...
hahaha fajny obrazek;D
OdpowiedzUsuńCiekawy podpis ;D
OdpowiedzUsuńjaka poza :)
OdpowiedzUsuńno bo już nie można normalnie się całować :P
OdpowiedzUsuńpodoba mi się i to bardzo ;d
OdpowiedzUsuńFakt, pełna motywacja ;)
OdpowiedzUsuńHahah łaał, fajna poza :D
OdpowiedzUsuńOstatnio się dowiedziałam, że na treningu dancehallu mam robić w tej pozycji skahe! :D I jestem troszkę przerażona..:D
OdpowiedzUsuńMimo wszystko - zdjęcie rewelacyjne :)
Dodaję do obserwowanych Koleżankę z Malinowego Klubu :-)
fajne;)
OdpowiedzUsuń